Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż króla Stanisława Augusta do Kaniowa.djvu/278

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    długo się przechadzał, bo nazajutrz gotowano się do drogi.
    Jakoż rano około ósméj zebrali się wszyscy na pokoje, gdzie król z marszałkową trzymali do chrztu syna półkownika Koenig’a, z księżniczki Szujskiéj urodzonego; a N. Pan matkę dziecięcia obdarzył zausznicami z pereł i diamentów. Kanonik Łączyński administrował sakrament; po czém do Tulczyna odjechał. Król raz jeszcze piękne miejsca obszedłszy, ruszył z Korsunia o w pół do dziesiątéj, i stanąwszy o mil dwie w Niechoroszczy wsi do Korsunia należącéj, a o drugiéj z południa w Bohusławiu. Tu zjadłszy obiad przechadzał się po miasteczka będącém w posiadaniu dożywotniém Rzewuskiego, ale dziedzictwem ks. podskarbiego. Nad brzeg Rosi zaszedłszy i postrzegłszy porządną na niéj krypkę, król przewoznikow zwołał i z pół godziny bawił się pływaniem po rzece, i byłby dopłynął do monasteru blizkiego, gdyby nie przeszkodziły kamienie dno wody wszędzie zawalające. Te zmusiły króla zwrócić się, po czém oglądał młyny na Rosi idąc brzegiem