Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż króla Stanisława Augusta do Kaniowa.djvu/277

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    samego tylko ponurego natury wielbiciela zabawić mogącą, a przeciwnie weselszą i towarzyską mieniąc pozycję Bohusławia, lecz co do mnie przeciwnego jestem zdania, a że dysputować niémam ochoty, rzucam tę kwestję na sąd innych.»
    Po wesołym owym obiedzie piątkowym, ks. podskarbi wywabił swych gości na konną przejażdżkę o ćwierć mili od Korsunia do wsi Buków, gdzie o ile Plater przypomnieć sobie może, wielki spadek rzeki długą pochylą formującéj kaskadę, wielce ich zdziwił i zachwycił. To jeszcze jak przez sen przypomina sobie piszący, że przed wyjazdem do Buków, popisywali się na Rosi chłopcy korsuńscy, skacząc z mostu w dół głową w rzekę, i z niewypowiedzianą zręcznością pływając po niéj to do góry twarzą, to na dół w różnych położeniach i kierunkach.
    Daléj co się działo po przejażdżce, już piszący diarjusz udawszy się na spoczynek, sam swemi nie oglądał oczyma, wiedział tylko, że była illuminacja powtórzona, a N. Pan nie tak