Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż do miasteczka.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


placendo WM. Państwu, posłałem zaraz dzisiaj umyślnego do J. Pana Starosty Nowomiejskiego nocą i pisałem do niego, aby mi przysłał oryginał; przyszłą pocztą miéć będziesz JW. Pan zupełną informacyę. Zjazd tu coraz większy do Wojewodzinéj Kaliskiéj; przybył i Wojewoda Malborski z żoną, ale wczoraj wyjechali wszyscy dla pilnéj kondescencii do Wielkiéj Polski. Wojewoda Bełski stanął tu, którego zawczoraj nawiedzałem, bardzo rzeźwy i cery arcydobréj, tak jak go dawno niewidziałem, ale Pan Morelli constanter mówi, iż nie wyszedł z niebezpieczeństwa i puchlina jest jak była. Nie tylko moja tu bytność ściąga ludzi, ale bardziéj P. Morellego, który już rachuje przeszło 56 pacyjentów, a na kuracyę majową codzień wielu przybywa, dosyć że w tak wielkiém mieście już stancyi do najęcia dostać nie można. Ja téż jutro mam zacząć kuracyę i wyjechać 16 praesentis jak przeszłą wyraziłem pocztą, w każdém miejscu zostając nieodmiennym sługą. K. X. B. Kr.“
Starosta Nowomiejski nie mógł i nie powinien był dać oryginału Konsensu Ks. Dymowskiego w ręce Biskupa, który by był ten ważny doku-