Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Podróż do miasteczka.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dnych kondycyi nie podawano Starościance, a jednak teraz wydaje się, iż podawano. Na każdém miejscu zostawam dozgonnie prawdziwym sługą, K. X. B. Kr.“
W takich myślach trwał JMX. Biskup do kwietnia, nie bardzo jeszcze będąc pewien, w którą się pochylić stronę, gdy ostatnich dni tego miesiąca, Książęta Karol i Albert przybyli do Krakowa; oto ciekawe dwa listy, wskazujące, że JMX. Biskup, porozumiawszy wolę Królewicza, skłonił się wreszcie pójść za nią...
„Z Krakowa, dnia 1 maja 1762 r. Zatrudniony będąc (ale z niezmierném mojém ukontentowaniem tak dystyngwowanemi i kochanemi gośćmi), nie mam czasu wiele pisać, tylko krótko donoszę, iż Najjaśn. Xciu JM. Kurlandzkiemu tak się tu podobało u mnie, że mu się nie chciało wyjechać, tak dalece, iż stanąwszy we środę rano, dopiéro wczoraj po ranném śniadaniu o dziesiątéj wyjechał, i powiedział mi, że gdyby nie miał tak wielkiéj drogi, chcąc powrócić do Warszawy na Fest Królewski, i żeby nie dla ustępowania bratu koni po nim jadącemu, toby jeszcze sam z siebie dłużéj bawił. Dwór téż jego cały