Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Piękna pani.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mi po chwili poważnie, — sto razy prawie temi samemi słowy powtórzone słyszałam... Nic naturalniejszego w świecie! któżby jej nie wielbił? kogoby nie zachwyciła? Jest to istota wyższa, wyjątkowa, i bez wątpienia, uczucia, jakie wzbudza w panu, i we wszystkich co ją otaczają, są jej należne, lecz...
Przerwała zmięszana; jam czekał w milczeniu co powie dalej.
— Lecz — dodała wahając się chwilę — uwielbienie prowadzi daleko, często w człowieku rodzi też pragnienie wypłaty, a istoty wyjątkowe jak ona, nie mają czasu w przechodzie przez ziemię, długo spojrzenia na ludziach zatrzymać.
Zdziwiony byłem tą mową. Halka rozśmiała się.
— Przyjm pan to — rzekła — jako przyjacielskie ostrzeżenie... Hrabina jest aniołem dobroci... ale anioły rzadko spływają z niebios ku ludziom; lecą po nad nami, uśmiechną się i znikają...
— Rozumiem panią — odpowiedziałem rumieniąc się — i przyjmuję przestrogę z wdzięcznością, ale mogłażeś pani pomyśleć na chwilę, żeby istota jak ja... nieznacząca, maluczka, pomyślała nawet o ściągnieniu oczów na chwilę, o tym groszu jałmużny za dług spłacony? Widzisz pani, żem już nie tak młody, bym się puszczał marzeniem dalej, niż zajść można rzeczywistością; uwielbienie jest tak słodkiem uczuciem, że trudno mu się oprzeć, ale ono samo się nagradza.
Halka była zmięszana.
— Prawdę rzekłszy — dodała, — to wcale niepotrzebne z mojej strony ostrzeżenie... alem tylu widziała, co się u tego poparzyli płomienia, że mi pana, który do nas, jak widzę, z innego świata przybywasz jakoś żal się zrobiło.
— Nie przeczę, że świat, w którym żyć nawykłem — odpowiedziałem, — jest całkiem od tego, z którym się tu spotykam, odmienny. Obyczaj tu wcale różny, i czego serce odmawia to forma zastępuje...
— Która jest formą tylko — dodała Halka. — U nas ubogich i mniejszych, gdy się rękę uściśnie, to z uczu-