Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Umilkli; Gedrojć ozwał się po chwili.
— Więc żadnym sposobem tych warunków przyjąć nie możecie? Xiąże Wojewodo.
— Są to szyderskie propozycje! odrzekł Radziwiłł prędko, wiedzieli oni podając je, iż przyjęte nie będą! Wszakże jedno w nich tylko widziémy dozwolenie bywania u Xiężnéj dla X. Janusza, na które jak na lep złapać nas chcieli. Resztę chyba zwyciężony, nie zaś gotujący się zwyciężyć, przyjąć by mógł.
— Podajcież swoje ultimatum, rzekł Zawisza zbliżając się do Xięcia.
— To napróżno! odpowiedział Wojewoda.
— Sprobujcie, dodał Dorohostajski.
— W imie dobra kraju i spokojności jego, prosiémy Was oto, rzekł Biskup, połóżcie warunki Wasze. — Wszak to Wam uwłaczać nie może, mieliście wprzód podane sobie od PP. Chodkiewiczów kondycje, ukażcież swoje.
Radziwiłłowie spójrzeli po sobie i Wojewoda nic nie odpowiadając, z synem i P. Zenowiczem Wojewodą Brzeskim jął się naradzać. Nadszedł do rady P. Abramowicz Wo-