Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/192

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
186

ſprosną a grzechem wyelkim, boć duſze naſzą nieſmiertelną plami y oną w ſobye wrzkomo topi, yednakże rozumyał, aby to myał być z tych trzech grzechów namnieyſzy, y rzekł ſzatanu.
— Ano kyedy taka wola Boża nademną, wybieram piańſtwo.
Y rzekł mu ſzatan.
— Dobrze yeſt.
Abowiem widział yż od tego grzechu wſzelki inny yakoby ze zródła początek ſwóy byorą, czego ſwiąthy nye rozumiał, a nie ſpodział ſie. Y rzekł mu ſzatan.
— Przyſiąż mi na duſze ſwoyą, że ten grzech popełniſz.
A ſwiąthy rzekł —