Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
183

A ſwiąty jął gorzko płakać y lamentować mówiąc.
— O! na coż mnie ty mysli y żądania przywiodły. Otociem w ręku ſzatanſkim y grzechu blizko y utrace nyebo, na którem całe życie pracował. Puść mnie ſzatanie lub rozbij, a do grzechu nie wwiedzieſz.
— Dobrze, rzekł czart, toć ſie z tym nie ſpieſzmy. A ſpójrz ono pod nogi swoye y obacz ſmierć ową o kthorą proſiſz: Y ukazał mu ſzatan ſztuką ſwoyą dyabelską, prawie pod nogamy yego, naprzód chmury czarney ſtraſzliwy pyorun w onych ukryte, a niżey onych przeglądayące ſkały oſtre yako noże y nayeżony w górę, a morze pod nimi. A uy-

16*