Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dząc w ſkorze zwierzecey, bez wſzelakyego ſchronienia a dachu nawet od ſłoty y złey pory. Y był przyſzedł do tego ſtopnia moczy nad ſobą, iż w dumie ſwey powiedział duſzy ſwojey.
— Otociem ja wolen grzechu, y żaden mnie ſathan nie skusi na zło.
Rzekł tho, alisci gi Bóg uſłyſzał i zeſłał nań czarta aby go kuſił, a było mu ymie Mephiſtophilis, ktory yest yeden z dukow piekielnych abo ſtarſzych, a przeto przebiegleyſzy a chytrzeyſzy od ynnych, yako tho theologom wyadomo. Y ſkrobał ſye w głowe ſzathan a myſlał yakoby gi pożył, y niewidział ſłabey ſtrony, y zayrzeć nie mogł w yego ſerce, z kąd by go ranił, tak ſye on ſwią-