Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
145

— Rozumiém i uczynię, odpowiedział Xiądz Prokop.
— A jeśli miarkować będziecie, że się nakłania Xiężna Pani, dacie tu znać.
— Idę spełnić rozkaz! I Ojciec Prokop się wysunął.
Pacholik Xiążęcy przeprowadził go do oddalonych komnat Xiężnéj Pani. Ale tu nie zaraz wszedł, oznajmiwszy się wprzód poufałéj Pannie Teressie, która przygotować miała Zofją.
— Xiądz Prokop przyjechał? rzekła zcicha Teressa siadając u łoża Pani, jest w Zamku —
— Posyłano za nim? spytała Xiężna.
— Nie — nie wiém — odpowiedziała Teressa.
— Ja wiém że posyłano. On tu jest niedaleko; Powiedzcie mu niechaj wejdzie.
Teressa wyszła, skinęła i wwiodła Ojca Prokopa.
— Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, rzekł wchodząc.
— Na wieki, szepnęła Xiężna pocichu, siadajcie, Ojcze. Dzięki Wam, żeście przybyli tutaj, właśniem miała prosić, aby po Was

Tom III.13