Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 3.pdf/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nie mogę ręczyć. Xiężna Pani bardzo źle, Frizjns w rospaczy! Zasnęła była chwilkę, strzelanie ją przebudziło, przestraszyło — porwała się ze snu i gorzéj jest co chwila. Frizjus miał sobie za smutny obowiązek donieść o tém W. X. Mości —
Xiąże zamyślił się — Potém skinął ręką na któregoś z swych poufałych —
— Zostań tu gospodarzem, Panie Pietkiewicz, rzekł, ja muszę odejść —
I wyszedł niepostrzeżony, zwoławszy dwóch z biesiadniczéj sali.
Weszli do pokoju Xięcia.
— Jesteśmy na rozkazy!
— Siadaj i pisz, Panie Ostromecki rzekł Xiąże, siadaj i pisz natychmiast donacją, od Xiężnéj Jéj Mości Xięztw Kopylskiego i Słuckiego na mnie — przelanie jéj praw, tytułu — rozumiész?
— Rozumiém Jaśnie Oświecony Panie, rzekł suchy i chudy Ostromecki, zaraz pisać?
— Natychmiast. Naradź się Wasze o formę z znajdującemi się tu urzędnikami i wygotuj akt jak należy do rana.