Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 2.pdf/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— I owszem, odpowiedział Brandt, jest nowina i ważna.
— Cóż to takiego! kogo się to tycze partykularnie?
— Was Mości Kasztellanie najbardziéj, cicho dodał Jezuita.
— A więc? Co to jest, Ojcze?
— Panowie Senatorowie przybyli posłani od Króla Jego Mości, dla uczynienia tu zgody.
— Już przybyli! rzekł z widoczną niespokojnością Kasztellan.
— Tylko co! — Przed godziną — Wiadomo zapewne jacy.
— O! wiém o tém i mało nie to, co w listach J. K. Mości do nas pisanych się zawiéra — odrzekł Kasztellan.
— Dziękujemy Bogu, rzekł Jezuita, że to może zgodę upragnioną sprowadzić.
Kasztellan spójrzał w oczy Jezuicie z podziwieniem i nic nie rzekł na to.
— Zgoda zawsze pożądana, dodał Ojciec Jan, tém bardziéj, gdy między jednego kraju obywatelami i znakomitemi ludźmi, których