Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/186

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


woda Smoleński, który odezwał się za innych.
— W. X. Mość możesz być pewnym że się tak stanie, jak słusznie żądasz. Jakkolwiek P. Kasztellan unika dopełnienia umowy, nie potrafi w to, aby ją unikczemniał; sam on to czuć musi, że jest świętą i niezłamaną. Zaczém spodziéwać się można, że nim zgoda i koniec temu wszystkiemu będzie, nie odmówi przynajmniéj X. Januszowi przystojnego obcowania z przyszłą jego małżonką.
Po tych słowach Senatorowie zabrali się ruszać do pałacu Kasztellana Wileńskiego i uradzili między sobą, że głos miał być dany Kanclerzowi Sapiezie. Powiedzieliśmy już iż człowiek ten, jako z charakteru swego medjator, najstosowniejszy był, gdy chodziło o zbliżenie nieprzyjaciół i pojednanie choć chwilowe powaśnionych. Naradziwszy się więc PP. Senatorowie poczęli żegnać Wojewodę, który miał ich z powrotem oczekiwać u siebie, i ruszyli potém Zamkową Ulicą, ku pałacowi Kasztellana pod Bernardyński Klasztor.
Kasztellan przygotowany był na ich przyjęcie. Przeszłego jeszcze dnia oznajmił mu coś