Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kasztellan się zastanowił, Zofja milczała.
— Powiedzcie mi szczérze, powiedzcie mi otwarcie, tak jak opiekunowi, tak jak ojcu, pozyskał on ją czy nie?
— Wola opiekunów, będzie wolą moją — odpowiedziała Xiężna.
— Ja nie o to Was pytam, rzekł Kasztellan, ani to chcę wiedziéć, czy W. X. Mość posłuszną będziesz, bo o tém chwili nie wątpiłem — lecz —
— Cóż mara powiedziéć?
— Zyskałli Xiąże Janusz Waszą przyjaźń?
Xiężna milczała Kasztellan podobnie —
— Wahacie się z odpowiedzią? Czuję — rzekł, że mię nie chcecie obrazić — żeście usłyszéć coś musieli o sporach, że nareście przywiązałaś się Xiężna do niego — Powiedzcie mi to, powiedzcie szczérze?
Xiężna jeszcze milczała.
— Nie dasz mi więc odpowiedzi? spytał jeszcze raz Kasztellan i czekał znowu.
X. Zofja powstała, twarz jej zapłoniona ożywiła się, oczy zajaśniały —
— Chcecie po mnie szczérego wyznania, rze-