Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


za nieboszczyka Króla Augusta postępowali, to się dziś cofamy.
— Nic to, rzekł Pastor, powoli prawda działa na serca ludzkie. Dozwolmy im wszystką siłę wywrzéć, a potém ich samych bezsilnych weźmiemy. Nie cofa się wiara nasza, ale idzie po całym święcie i co dzień czyni nowe postępy, mimo silnego oporu od Rzymu. Przyjdzie czas i na ten kraj obłąkany, że go Bóg oświécić raczy i da im poznanie swych błędów i prawdy, któréj dziś nie widzą.
Wojewoda westchnął i zapatrzył się w okno, a Xiąże Janusz zaciął wargi. W fizjonomjach obu ich znać było zniechęcenie i brak wiary, brak nadziei, który był czuć się dawał w tym czasie w sercach wszystkich, acz silnie jeszcze się trzymających protestantów. Wielu z nich rzucało nawet nową wiarę. W saméj rodzinie Radziwiłłów były już tego przykłady, a najznamienitszy na Siérotce żyjącym jeszcze, który z Ewangelika stał się tak gorliwym Katolikiem i Katolickiéj wiary podporą.
— Mości Pastorze, rzekł Wojewoda — je-