Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


papistami, faworytami a nami, w rzeczy twojego starania się o Xiężnę Zofję, do któréj połamawszy wszystkie swoje najświętsze obietnice i opisy, nie przypuszczają już WMości. Wszyscy, których sprosiłem, obiecali mi na dzień jutrzejszy zebrać się do mnie, zkąd mają się udać do Kasztellana i prosić go, a raczéj pokazać mu, iż powinien zmienić swoje nieprzystojne postępowanie. — A chce wojny — to będzie wojna i na Boga żywego, sroga wojna dodał Wojewoda unosząc się, wojna, z któréj noga Chodkiewiczów nie wyjdzie!! Co WMość na to? rzekł zwracając się do syna.
— Całuję ręce W. X. Mości, Pana mego i ojca, za Jego pieczołowitość, i dziękuję pokornie za nową łaskę.
— Zdaje mi się, dodał Wojewoda, że gdy Kasztellanowi — zięć mój Kanclerz (Lew Sapieha) PP. Wojewoda Smoleński, Pan Starosta Mozyrski, Pan Kasztellan Żmudzki, P. Kasztellan Krakowski i inni PP. Senatorowie reflexją uczynią, powinienby się pomiarkować, iż za poradą swoich młokosów synow-