Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Ostatnia z xiążąt Słuckich Tom 1.pdf/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wy i cnotliwy Pan, nie w smak to poszło takie nadskakiwanie natrętne, i nie raz mawiał. — Oj źlem zrobił źle, żem im dał zapisy, ale co ma być to będzie, bo się już stało. A słowo dane, powinno być dotrzymane.
Tym czasem umiéra nasz Starosta.
— A! niech mu wiekuista światłość świéci, zawołał Burczak wzdychając i podnosząc ręce. Pan to był Pan jakich mało i ludziom i Bogu miły, a żywéj duszy nie najdziesz, żeby się na niego kto poskarżył.
— Po jego śmierci, która zaszła w Brzostowicy w Czerwcu 1595 r. temu lat cztéry skończyło się tego roku, a piątego już połowa, ruszyli się Panowie Radziwiłłowie mocno, nie wiedząc co sobie począc i jak tu znowu porwane rzeczy powiązać, bo opieka Xiężnéj spadła była na brata nieboszczyka Starosty Pana Hieronyma Kasztellana Wileńskiego, Starostę Brzeskiego; który nietyle sprzyjał Radziwiłłom, co nieboszczyk. Kasztellan dowiedziawszy się o śmierci brata, pośpieszył wrychle do Brzostowicy, bo na niego z pogrzebem czekano, który nie prędko sprawio-