Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Krwawe znamię.djvu/149

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    po dziedzictwo w kurpiach, czytać i pisać nie umiejąc... ale to być musiały potwarze.




    Czas leci. W r. 1700[1], a zatem nierychło po opisanych wyżej wypadkach, Mielsztyńce, któreśmy widzieli tak troskliwie od wieków zachowane ze wszystkiemi pamiątkami dawnemi, znacznie się zmieniły. Eugeniusz Spytek z podróży swej za granicę dotąd był jeszcze nie powrócił. Różne o nim obiegały wieści; mówiono, że był chory, że nabył nałogu szukania coraz nowych miejsc i wrażeń. Niekiedy przychodził suchy i krótki list od niego do rządcy Mielsztyniec, czasem od towarzysza podróży tylko, posyłano mu pieniądze przez bankierów, które wystarczały w ogóle i nie obciążały majątku długami. Niekiedy obiecywał swój powrót do domu, potem znów pobyt się jego przeciągał. Z daty listów dowiadywano się tylko, że bawił we Włoszech, w Rzymie, w Hiszpanii, w Sycylii, Malcie, na Wschodzie. Nikt dobrze nie wiedział, jakie właściwie powody trzymały go zagranicą... a choć Mielsztyńce, rzucone tak na obce ręce, trafiały szczęściem na dosyć uczciwych ludzi, którzy nie zapominając o sobie, pamiętali i o nich trochę i o panu oddalonym, powoli jednak piękne zamczysko pustoszało. Ludzie, co go strzegli, wymierali z kolei; następowali młodsi, mniej do tych murów przywiązani, obojętniejsi na ich losy. Czasy wreszcie same z trudnością dozwalały zachować zamek w takim, w jakim wprzód był stanie. Wojna ze swą wrzawą i zniszczeniem nielitościwem prześlizgnęła się też tędy.

    Ktoby teraz zamek zobaczył, z trudnością by poznał choć milczącą, ale świetną rezydencyą z dawnych wieków. Przyszła ta ruina nie nagle, nie gwałtownie,

    1. Przypis własny Wikiźródeł Prawdopodobnie pomyłka w druku, wg wydania z 1879 roku, str. 361. powinien być rok 1790, co zgodne jest też z chronologią fabuły.