Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Karolina z hr. Potockich Nakwaska.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



Nie raz powtórzoném to zostało w ciężkich chwilach próby, jakie naród nasz przechodzi, iż niewiast i matek zadanie stanowi niemal o życiu i przyszłości naszéj. W ich sercach i na ich dłoniach losy polskiego ducha, drogiéj mowy rodzinnéj, podań naszych i tradycyi jasnych. Od tego pierwszego słowa, które z ust macierzyńskich uczy się dziecię, które się piętnuje na młodym umyśle na wieki, zależy charakter jego, losy, czyny...
Z największém téż poszanowaniem patrzym dziś na te matki polskie, które kapłaństwo swe narodowe pojęły, ukochały i spełniły. Do takich matron należała, na czele ich stała ś. p. Karolina z Potockich Nakwaska. Dziwnie szczęśliwym składem okoliczności daném nam było w tym roku ostatnim życia osobiście poznać w Tours autorkę „Dworu wiejskiego i Wspomnienia o Adamie Potockim.“ Czujemy się więc w obowiązku poświęcić pamięci jéj choć kilka słów, opierając się na szczegółach zaczerpniętych od rodziny.
Pomimo wieku i słabego już zdrowia, cóż to za żywość umysłu i uczucia zachowała nieboszczka, jakie zajęcie gorące wszystkiém, co Polski, kraju i jéj życia dotykało! jaką pamięć przeszłości!
Dziwném się to wydawać może nie jednemu, lecz przyznać musi każdy, kto dłużéj patrzał na świat, że są rodziny, które szczególnemi siły obdarzyła natura, w których z krwią i duchem przechowuje się jakiś