Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Karolina z hr. Potockich Nakwaska.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Warszawy, już z Brześcia powrócił, po ogłoszeniu téj pierwszéj amnestyi.
Na wiosnę dopiero 1832 r., po załatwieniu smutnych spraw z następstw 1831 wynikłych, mogła pani Nakwaska połączyć się z mężem w Dreźnie. Nie dozwolono im tu długo pozostać. Saksonia zawsze nadto się starała o zachowanie u mocarstw, by ich żądaniom nie dogadzała, wychodzcom polskim więc i panu Nakwaskiemu téż nieustannie przypominano, że nie może tu pozostać, i do wyjazdu naglono. Choroba synka, nieodłączonego jeszcze wstrzymywała wyjazd. Nie pomogła ona wszakże długo, bo policya saska coraz natarczywiéj domagała się od wychodzców naszych ustąpienia. Pan Nakwaski, wyczerpawszy wszelkie sposoby zmiękczenia jéj, musiał nareszcie opuścić Drezno wraz z wielu innymi rodakami, w których liczbie i Mickiewicz się znajdował. W kilka dni potém synek zakończył życie. Stroskaną i znękaną naówczas stratą dziecka, wygnaniem i błąkającą się z córeczkami około Zwingru spotkała pani Hofmanowa i była dla niéj aż do wyjazdu jedyną towarzyszką i pociechą. Z Drezna wreszcie udała się za mężem pani Nakwaska do Karlsruhe, ale i tu po kilkomiesięcznym spokojnym pobycie dłużéj im pozostać nie dozwolono. Wyprawy emisaryuszów do kraju, zaburzenia we Frankfurcie, które poruszenie umysłów w całych Niemczech wywołały, były przyczyną, że się Polakom nigdzie stale osiedlić nie dozwolono. Szczególnym i nieszczęśliwym trafem w podróży pp. Nakwascy znaleźli się dnia 4 sierpnia 1833 r. w pośrodku bitwy pomiędzy Bazyleą a wiejską ludnością kantonu, w któréj Polacy téż na instruktorów powołani udział mieli. Trwogę tę i niebezpieczeństwo szczęśliwie przebywszy udali się do Vevey, gdzie choć kilka miesięcy spokojnych przebyli. Ale dla ratowania resztek majątku w Galicyi wkrótce pani Nakwaska musiała się udać do kraju. Austryacki rząd zaledwie dozwoliwszy jéj dojechać do Łańcutu, zmusił powracać do Szwajcaryi. Na téj gościnniejszéj ziemi, któréj obywatelstwo otrzymali pp. Nakwascy, dane im było lat kilka odetchnąć, jeśli czynne życie, wśród tylu obowiązków prywatnych i publicznych