Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Improwizacje dla Moich Przyjaciół.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kto co zrobił, nie on, mówią, winien, ale zły duch, co go podszczuł, i na to dla osobistéj swéj korzyści podprowadził. Dawniejsi djabli, Mości Dobrodzieju, w początkach chrześcjaństwa, w wiekach średnich, siedzieli jeszcze po większéj części pod ziemią, w folwarku swoim dziedzicznym, nadanym im od czasów niepamiętnych, vulgo piekle; potém ambicja ich porwała, chęć dorabiania się fortuny, honorów (trafia się to i z ludźmi), i nuż wyłazić, czupurzyć się, dokazywać, już taki na ziemi, na własnéj naszéj ziemi: bo któż nie wié, że ziemia jest nasza własna, dla tego, że my do niéj należym i pokorni słudzy jéj własności jesteśmy? Dowod niezbity.
Ale bo też i w piekle, in inferno