Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Dwa a dwa cztery.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
XV.
OMYŁKA.
Boję się, aby go kto nieoszukał.

Bohomolec.

Czy ci kto piasku w oczy nasypał? niepoznałeś po białym dniu najlepszego z twoich przyjaciół!

Bohomolec Starusz.


Pojazd leciał szybko, i niebawem stanął przed austeryą stojącą na pocztowym gościńcu. Ognie były już pogaszone, ale że deszcz nieli-