Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Adama Polanowskiego notatki.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przypomnieć umiem i kombinuję dziś, post testum, że Hetmanowa potajemnie, ewentualnie elekcję mężowską na myśli miała, nikomu się tego, oprócz wojewody ruskiego nie zwierzając. — Było to jednak tak przysłonięte, zakryte iż się tego nikt nie domyślał.. Rachowano na to iż w ostatniej godzinie i gdy głosy rozbite zostaną, a Elekcja pilną będzie — wszyscy zgodzą się na zwycięzcę turków.
Składało się po myśli. Przybył od Wołochów poseł w imieniu turka ofiarujący pokój i zwolnienie z haraczu, byleby go w posiadaniu Kamieńca spokojnem zostawiono. Ale po Chocimskim pogromie, nikt słuchać nie chciał takich ofert.
Zaraz potem znać dano od granicy że Kaplan Basźa ciągnie pod Chocim, że na Jassy turcy napaść zamierzają, Soczawę chcą zdobyć, że Tatarowie już na Pokuciu plondrują — że Sułtan się z tem odzywa iż polacy bez jego zezwolenia króla wybierać nie mogą... wszystko to tak umysły podburzało, iż na gwałt chciano Elekcję przyśpieszyć aby rzeczpospolita dłużej bez głowy nie pozostała.
Ale nim by do wyboru przystąpiono, szlachta była tak nerwowa, tak różnie myśląca, a panowie tak zazdrośni o siebie i swe stanowiska i zgoda zdawała niepodobieństwem.
Pacowie tymczasem, jakby przeczuciem jakiem, wraz z adherentami swemi w Litwie i koronie, poczęli, jakom mówił, naglić aby naprzód Piasta wyłączyć.
Mówiło to za niemi, iż z Michałem wszystkie klęski na Polskę spadły powtarzano więc — non bis in idem.