Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Adama Polanowskiego notatki.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


usz, hrabia Swessjonu, jakiś książe bawarski, Jakób książę Yorku brat króla angielskiego, Don Juan austryjacki syn Filipa III, z nieprawego łoża (co szlachtę w passją wprawiało, bo u nas do cechu bękartów nie przyjmują), na ostatku jeszcze byli: syn Cara Moskiewskiego Aleksego, książe Siedmiogrodzki, no i ów Neuburg i Lotaryngski, Papież zaś miał ochotę forytować księcia Alfieri, tylko mu Nuncjusz odradził.
Było więc w czem wybierać, do Piasta się niepotrzebując uciekać.
Ta mnogość kandydatów, właśnie naówczas gdy pośpiech i zgoda były najpotrzebniejsze, jednych do rozpaczy przyprowadzały, w drugich pusty śmiech budziły, bo połowy ich nikt poważnie za pretendentów przyjąć nie mógł i na żart niemal wyglądało iż ich imiona na wierzch wypływały właśnie gdy termin elekcji wyznaczony był krótki, czasu na rozpusty wcale nie mało zostawało, turek zagrażał, a o obronie myśleć było potrzeba ante omnia.
Przyszło do tego iż panowie Senatorowie duchowni, zestraszeni tą ewentualnością iż elekcja zwlec się może, nakazali na tę intencję czterdziestogodzinne nabożeństwo, z wystawieniem przenajświętszego Sakramentu po wszystkich kościołach, aby pan Bóg umysły do zgody i jedności nakłonić raczył.
Nam się wszystkim naówczas zdawało, jakoby Neuburgski lub Lotaryngski niezawodnie otrzymać musiał, a u nas tylko o pierwszym z nich lub Kondeuszu mówiono, oczekując co poseł francuzki z sobą przyniesie który z przyjazdem się opóźnił; na co pani Hetmanowa szczególniej się żaliła.
Być bardzo może, o ile ja sobie po latach tylu