Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Adama Polanowskiego notatki.djvu/303

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Następnego roku, król już sam nie wychodził w pole, wyprawił królewicza Jakuba z Jabłonowskim i Sapiehą, — ale nic nie sprawili, tyle tylko, że turków zaalarmowali. Sejm króla znowu struł, i zszedł na niczem, dzięki francuzkim zabiegom.
Litwa z Polską w czasie tym niemal do wojny przychodziła — tak że dnia nie mieliśmy spokojnego, — królowa, hetman i cała partja francuzka żgała przeciwko nieszczęśliwemu panu, tak że myśmy musieli strzedz aby niepoczciwych paskwilów i wizerunków, w których był na pośmiewisko wystawionym, nie znajdował na wrotach i drzwiach przybitych...
Malowano go bezecnie z ojcem Vota i Jezuitami odprawującym procesją sromotną — a znajdowali się słudzy co po pokojach rzucali te szkarady... Serce boli pisać o tem, a pióro się wzdraga.
Nie jeden raz ale niezliczoną ilość razów znajdowałem go i słuchałem lamentującego przed biskupem Załuskim nad przyszłością Polski.
Mógł sobie wprzódy król pochlebiać, że Jakubowi tron zapewni — ale też we własnéj matce znajdował nieprzyjaciela, a dwór rakuzki też na monarchją dziedziczną w Polsce dozwolić nie chciał...
O sejmach pisać nie chcę i nie mogę, znajdą się ich diarjusze mniéj więcéj wierne, na srom nasz i pohańbienie. Przeciwko intrygom królowéj, rzucającéj się namiętnie na jedną lub drugą stronę, przeciwko fakcjom panów, współzawodnictwom prywaty... bohaterstwo Jana, ani wielki umysł jego, ani serce szlachetne nic nie mogło...
Pod koniec panowania wielki ów gmach staréj rzeczpospolitéj, która się zwycięztwami orężem Jana