Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Adama Polanowskiego notatki.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


bierał — wszelki oręż rozpatrywał.. Na królu nie widziałem i na ówczas najmniejszéj trwogi, ale troskliwość nieustanną, aby jego rozkazy były spełnione, to też i mnie i innych ciągle rozsyłał z napomnieniami, gdzie kto ma stać, — kogo słuchać i t. p.
W nocy jeżeli usnął to chyba mało bardzo, modlił się chodząc. Późno już swoich tatarów, co mu służyli wołać do siebie kazał i tych, snadź na zwiady posyłał.
O piątéj z rana działa się dały słyszeć od strony zamku na Kalenbergu, gdzie stali Sasi, którzy ogień rozpoczęli, a zarazem i tureckie działa strzelać poczęły na mury miasta..
Król już ubrany wyszedł z namiotu, wszyscyśmy byli na nogach...
Wojsko się rozstawiało wedle dyspozycyi królewskéj. Na prawem naszem skrzydle stał Hetman Jabłonowski i nasza husarja z nim — wprost prawie naprzeciw środka obozu tureckiego. Na lewem, które aż do Dunaju dochodziło piechota Cesarza i Sasi. Dowodzili tu najsławniejsi niemieccy pułkowodzcy i książęta...
Sam Elektor saski jeden oddział prowadził. Żołnierza ich król chwalił, piechotę szczególniéj — doskonale wyćwiczoną i zahartowaną. Lubomirski z zaciągiem polskim zastępował tu jazdę niemiecką. Całe to skrzydło prowadził książe Lotaryńgski.
W środku stało Cesarskie też wojsko i Bawarczycy, pod dowództwem książąt niemieckich, których ja niezliczę...
Było ich bardzo dosyć, bo się zbiegli zewsząd i w sto-