Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Adama Polanowskiego notatki.djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zamek zaś nie dosyć opuszczony, niewygodny, szczególniéj pod zimę, trzeba było na gwałt wyporządzać dla królestwa — bo mury wszędzie poopadały z tynków, dachy były pogniłe, podłóg na dole cale żadnych...
U dworu zastałem tę niespodzianą zmianę, w którą mi się wierzyć nie chciało z razu, iż Pacowie co trzymali z Austrją, a królowi byli przeciwni i wszędzie mu szkodzić a na przekory czynić się starali — mieli za sobą królowę, chociaż się z tem nie wydawała, bo wiedziała że męża nie pociągnie za sobą. Rozgniewana na Ludwika XIV, który nie dosyć dla niéj był powolnym, królowa zwróciła się ku rakuskiemu stronnictwu przeciwko francuzkiemu... I tak stała się rzecz niedowiary, że ona trzymała z Pacami, a król z Sapiehami, których podnosił i opiekował się niemi, aby złamać wpływ jaki sobie tamci pozyskali, począwszy od panowania Michała..
Dwór wybrał się w tę podróż do Grodna, w najgorszą porę, po najokropniejszych drogach — które w części grzązkie były, tak że powozy w nich zapadały po osie, a za lada przymrozkiem gruda, straszna pośpieszać nie dawały... Łamały się kolebki ciągle, niewygód, strachu, królowa miała tyle do zniesienia, że właśnie brzemienną będąc, ledwieśmy do Białéj przybyli, musiała się położyć i rozchorowała niebezpiecznie.
W Białéj Radziwiłłowie książęce albo raczéj królewskie przygotowali przyjęcie... Dosyć powiedzieć że muzyków i śpiewaków sprowadzono aż z Włoch, a dla króla do zwierzyńca niedźwiedzi nałapano, łosiów, jeleni z puszcz radziwiłłowskich moc ogromną. Od rana do wieczora, przy ogromnym zjeździe sproszonych gości karmiono, pojono, zabawiano ze wspaniałością nie-