Strona:Józef Grajnert - Dzielny Komorek.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

pił, za waleczność przedstawił go do krzyża Legii honorowej.
W kilka lat od powyższego zdarzenia Napoleon ustanowił Księstwo Warszawskie, a potem zawarł chwilowy pokój.
Wtedy po całym kraju rozłożono wypoczywające wojska; do Warszawy wraz z innemi pułkami ściągnął i ten pułk, w którym służył kapitan Komorek. W stolicy było huczno i wesoło; na placach odbywały się częste musztry i parady. Sapery brodate z toporami w ręku, grenadyery francuskie z ogromnemi bermycami na głowie i polscy wojacy; brzęcząc szablami przebiegali ochotnie ulice miasta.
Odbywała się raz parada, na której kompańja, którą dowodził kapitan Komorek, odznaczała się szczególniej przykładną, czystością, porządkiem i umiejętnymi obrotami. Po skończonej mustrze książę Poniatowski, mocno uradowany, pochwalił głośno oficerów tej kompanii i ująwszy Komorka pod rękę, rzekł:
— Kochany kolego! dosłużyłeś się na polu walki stopnia kapitana i zaszczytnego krzyża Legii, zyskałeś swem zacnem postępowaniem przyjaźń i szacunek tych, co cię otaczają; twe męztwo potwierdzają jeszcze zaszczytne blizny, które otrzymałeś na placu boju; masz więc wszystko, co potrzeba, aby cię towarzysze broni i nadal niezmiernie kochali. Ale rodzina twoja biedna, urodzenie twoje chłopskie, przyjm więc mą radę przyjazną i przemień swoje nazwisko Komorka na Komorowskiego, a ja ci przyrzekam, że ci szlachectwo wyrobię.
Książę umyślnie tak powiedział, bo wiedział, że niektórzy włościanie, jak wyjdą na piśmiennych i przejdą do innego stanu, to z ochotą przekręcają swoje nazwiska, niby dla pokazania, że do wiejskiego