Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wołga.

Jak gad olbrzymi, co śród traw się czołga
I tysiącznemi splotami się złuszcza,
Pełznie wśród stepu rzek królowa — Wołga —
I grzywę blasków złocistych rozpuszcza...

Jak korzeń barwne wydaje odziomki,
Tak z rzeki rosną i wioski i miasta —
Małe, zieloną blachą kryte domki —
Lub złotem zalśni cerkiew kopulasta...

Z rybackiej łódki, jako żuk, maleńkiej,
Piosnka żałosna biegnie wzdłuż wybrzeży,
W której się skarżył głos Razina Steńki:
O Wołgo, Wołgo, ty nasza macierzy!...

Syzrań.