Strona:Józef Birkenmajer - Poszumy Bajkału.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Strzępy listu
podartego przez cenzurę więzienną.

...Gdy prześladował nas los macoszy
Srogością nieubłaganą,
Wtedy nam nawet krótkiej rozkoszy
Zażyć nie dano...

...Przez kraty w oknach i kolczaste druty
Patrząc na Ciebie... wzrok mi się zakrwawiał...
Kiedym ukradkiem, dwie lub trzy minuty,
Z Tobą rozmawiał...

...Haniebnej pracy tłoczony przymusem...
...Kiedym się zrywał do dzieła...
...Wtedyś ty czoła mego dotknęła
Pierwszym całusem...

I jam cię żegnał: Bywaj, bywaj zdrowa!
O miłość moją i życie się nie bój...
Jedno i drugie Pan Bóg nam zachowa —
Pójdę na przebój!...

Tuła.