Strona:Józef Birkenmajer - Dziecięce Kłopoty.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A więc tłumną rojną rzeszą
dzieci do nauki spieszą,
każde krok podwaja bystry,
niosąc książki i tornistry.

Już się w bramie ciżba roi,
grzmi na schodach rumor wielki;
każdy się wymówki boi
od pani nauczycielki.

Mała dziatwa w sfornym rzędzie
na ławeczkach już usiadła,
myśląc, iż uczyć się będzie
tak trudnego abecadła!

Duży Felek w wielkiej dumie
patrzy na maleńką Basię:
on to wszystko zdawna umie,
bowiem jest już w drugiej klasie!