Strona:Józef Birkenmajer - Św. Jan Chryzostom.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Melecjusz był kierownikiem i ukochanym nauczycielem Jana już w okresie jego katechumenatu, że to on pierwszy wyrwał jego duszę spod niepodzielnej władzy filozofów pogańskich, że on to pierwszy ukazał mu przykład Chrystusa, że on sakramentem chrztu zmył z młodego retora antjocheńskiego grzech pierworodny. Wobec takiego człowieka czuł się Chryzostom obowiązany do czci, zaufania i posłuszeństwa. Ale czemuż nie oparł się samowoli zarozumiałego dworzanina bizantyńskiego, wszechwładnego eunucha Eutropjusza, tego właśnie, który go tak podstępnie i skrycie wywiózł z Antjochji do Konstantynopola i narzucił przemocą godność patrjarchy? Względem tego świeckiego człowieka Chryzostom nie był w sprawach religijnych obowiązany do posłuszeństwa, a że na jego intrygi dworskie i politykę spoglądał krytycznie, przekonać się możemy z ostrych starć, które niebawem wybuchną między nimi oboma.
Przyjęcie więc godności patrjarszej przez prezbitera antjocheńskiego płynąć musiało nie z czci ani

9