Przejdź do zawartości

Strona:Ignacy Krasicki-Bajki i przypowieści.djvu/063

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

 Rzekł złoty: To niezręcznie,
 Iżeś skórzany,
 I obszarpany;
 Gdy patrzę na cię,
 Żal mi cię bracie! —
 Choć ja u kupca, ty między pany,
 Rzekł mu skórzany,
 Ani się troszczę,
 Ani zazdroszczę;
Owszem mnie cię żal bracie! żeś choć złoty, głupi!
Nie ten dobry, co błyszczy, ale ten, co kupi.


CLXII. KOT I KOGUT.


 Kot sprawiedliwy koguta dławił
Za to, iż się czynami zbyt złemi osławił;
 A te czyny były takie:
 Budził zwierzęta wszelakie,
 A budzić się niegodzi,
 Sen przerwany zdrowiu szkodzi.
Małżeńskiej wiary koty wielbiciele,
 On miał żon wiele: —
 A co gorzej, nieprzykładnie,
 Szkaradnie,
 Bez względu na pokrewieństwa
 Wchodził w małżeństwa.
 Dławiącemu,
 Jak mógł, rzekł po swojemu
 Dławny:
 Sędzio sławny!
 Przykładny kocie!
 Wiem ja o twojej żarliwej cnocie,
 I kiedy się jej dziwię,
 Pozwól, niech się też usprawiedliwię.