Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 02.djvu/084

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nad moją bezużytecznością... Na cóż się przydałam dotychczas?
Umilkła na chwilę; jak gdyby obejmowała wyobraźnią całą swą przeszłość.
— Myślę czasem — ciągnęła dalej — że wojna ze wszystkiemi swemi okropnościami ma w sobie coś dobrego. Sprawia, że stajemy się użytecznymi naszym bliźnim. Spoglądamy na życie poważniej; nieszczęście uczy nas, że przyszliśmy na świat w jakimś celu... I myślę, że trzeba kochać życie nie tylko dla jego radości... Musi tkwić wielkie zadowolenie w ofiarności, w poświęceniu się dla drugich i to zadowolenie, nie wiem dlaczego, może dlatego, że jest nowem, wydaje mi się wyższem od innych,
Juljan patrzył na nią ze zdumieniem, zastanawiając się co może mieścić się w tej główce ukochanej a pustej? Co się wytworzyło za tem czołem, ściągniętem wysiłkiem myśli, które dotychczas bujały tam swobodne i płochliwe jak ptaszki? Ale dawna Margarita żyła również. Ukazywała mu się ze swą uroczą minką wśród trosk, jakie wojna niosła duszom, niby posępny powiew.
— Trzeba dużo pracować, aby zdobyć dyplom sanitarjuszki. Wyobrażasz mnie sobie w tym stroju? Jest bardzo dystyngowany i biały kolor odpowiada również dobrze blondynkom jak brunetkom. A potem kwef, który nie przeszkadza, modnemu uczesaniu i loczkom na uszach i niebieski płaszcz na mundurze, co tworzy ładny kontrast. Kobieta elegancka może podnieść to wszystko jakimś skromnym klejnocikiem