Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 02.djvu/034

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ny, płaskie bębenki, wstrząsające uroczystą ciszą pomnika, marsz wojenny Lohengrina, rozlegający się w pustych alejach przed pozamykanymi domami.
Jego, chociaż cudzoziemca, pociągnął ten pomnik tym urokiem starych budowli z zaklętą w nich chwałą przodków. Nie chciał wiedzieć, kto go wzniósł, Ludzie budują, sądząc, że utrwalają jakąś ideję na czasie, która schlebia ich dumie. Potem przychodzi ludzkość o szerszym widnokręgu myśli, zmienia znaczenie dzieła, podnosi je, uszlachetnia, pozbawiając pierwotnego egoizmu. Posągi greckie, wzory najwyższej piękności, były pierwotnie wizerunkami bóstw, jakie pobożność owych czasów czciła. Myśląc o wielkości Rzymian, wszyscy widzą w wyobraźni olbrzymie Koloseum, przybytek mordów, albo łuki wznoszone na cześć idiotycznych cezarów. Dzieła pamiątkowe narodów mają dwa znaczenia: wewnętrzne i bieżące, jakie im dawali ich twórcy i zewnętrzne, ogólnego znaczenia, udzielanego nu przez wieki, które czyniły z nich symbole.
— Łuk Triumfalny — ciągnął dalej Czernow — jest francuski wewnętrznie z powodu nazw bitew i nazwisk generałów, co podlegają krytyce. Zewnętrznie jest pomnikiem narodu, który stworzył największą z rewolucji, i wszystkich narodów, które wierzą w wolność.
Uczczenie człowieka znajduje się tam niżej w kolumnie na placu Vendôme. Tu niema nic indywidualnego. Jego twórcy wznieśli go na pamiątkę wielkiej Armji, a tą Wielką Armją był zbrojny lud, roznoszący rewolucję po całej Europie. Artyści, którzy są wiel-