Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 02.djvu/027

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— To prawda — ciągnął ów dalej —- że niewiele się troszczę o Boga i nie wierzę w dogmaty; ale moja dusza jest chrześcijańska, jak wszystkich rewolucjonistów. Filozofja współczesnej demokracji jest chrześcijanizmem świeckim. Socjaliści kochają pokornych, potrzebujących, słabych. Bronimy ich praw do życia i dobrobytu podobnie, jak wielcy apostołowie religji, którzy w każdym nieszczęśliwym widzieli brata. My żądamy szacunku dla ubogiego w imię sprawiedliwości, tamci proszą o to samo w imię miłosierdzia. To jedno nas dzieli. Ale jedni i drudzy pragniemy, aby ludzie sposobili się społem do lepszego życia; aby silny poświęcał się dla słabego; potężny dla maluczkiego i by świat cały dążył do braterstwa i możliwie największej równości.
Tu Czernow streścił pokrótce dzieje ludzkich pożądań:
— Myśl grecka zaprowadziła dobrobyt na ziemi; ale tylko dla niektórych, dla obywateli jej drobnych państewek, dla ludzi wolnych, pozostawiając nędzy niewolników i barbarzyńców, których była większość. Chrzęścijanizm, religja maluczkich, przyznawał wszystkim prawo do szczęśliwości, ale tę szczęśliwość umieszczał w niebie, daleko od tego świata „doliny łez“. Rewolucja i jej spadkobiercy socjaliści, pokładają szczęście w natychmiastowych rzeczywistościach ziemi, podobnie jak starożytni; i czynią jej uczestnikami wszystkich ludzi, podobnie jak chrześcijanie.
— Gdzież jest chrześcijanizm obecnych Niemiec? Więcej jest ducha chrześcijańskiego w socjalizmie