Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 01.djvu/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


IV

KUZYN Z BERLINA


Pracownia Juljana znajdowała się na najwyższem piętrze nad ulicą. Winda i schody frontowe kończyły się przed jego drzwiami. W tyle dwa małe mieszkanka wychodziły na wewnętrzny dziedziniec i jako jedyny sposób komunikacji miały służbowe schody, prowadzące aż na strych.
Pod nieobecność Juljana, Argensola, który pozostał w pracowni, zawiązał znajomość z sąsiadem z tego samego piętra. Większe z obu mieszkanek pozostawało w ciągu dnia puste. Właściciele jego wracali dopiero wieczorem po obiedzie w restauracji. Było to małżeństwo urzędnicze, przebywające w domu jedynie w dnie świąteczne. Mąż rosły, o wyglądzie wojskowym pełnił obowiązki inspektora w jakim wielkim magazynie. Niegdyś służył w armji w Afryce, był dekorowany i posiadał stopień podporucznika rezerwy. Ona była pulchną nieco anemiczną blondynką, o jasnych oczach i sentymentalnym układzie. W dnie świąteczne tra-