Strona:Ibanez - Czterech Jeźdźców Apokalipsy 01.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


żyzne pola swego spadku, by nabywać pruskie piaski, które rodziły tylko dzięki najstaranniejszemu umierzwieniu i uprawie. Ale będąc obywatelem ziemskim, należał do „stronnictwa agrarnego“, a więc do partii arystokratycznej i konserwatywnej w najwyższem znaczeniu tego słowa i tym sposobem żył w dwóch przeciwnych sobie i równie potężnych światach: w świecie wielkich przemysłowców, przyjaciół cesarza; i w świecie junkrów, szlachty wiejskiej, strażników tradycji i przodków oficerów króla Pruskiego.
Dowiadując się o tych czynach, Desnoyers myślał o materjalnych ofiarach, jakie one przedstawiały. Znał przeszłość Karla. Pewnego dnia pod wpływem wdzięczności zwierzył się Francuzowi z powodów, jakie go skłoniły do wyjazdu do Ameryki. Był oficerem w wojsku swojej ojczyzny, ale żądza wystawnego życia, bez żadnych innych dochodów poza żołdem przywiodła go do popełniania czynów karygodnych; przywłaszczania sobie funduszów pułkowych, zaciągania długów honorowych, których nie miał czem spłacać; fałszowania podpisów. Ze względu na pamięć ojca nie pociągnięto go do odpowiedzialności sądowej, ale towarzysze broni złożyli na niego sąd honorowy. Bracia i przyjaciele doradzali mu samobójstwo jako jedyny ratunek, ale on kochał życie i wolał uciec do Ameryki, gdzie kosztem upokorzeń bez liku zatriumfował wreszcie. Bogactwo zaciera plamy przeszłości szybciej, niż czas. Wiadomość o uśmiechnięciu mu się fortuny za Oceanem sprawiła, że rodzina przyjęła go życzliwie za pierwszą jego podróżą, wprowadzając go znowu do