Strona:Humorystyczne kolendy szopki ludowej (2).djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kolenda Eksmitowanego Lokatora
(na nutę „Pasterze mili“).

Sąsiedzi mili coście widzieli?
Widzieliśmy bezdomnego
Z mieszkania wyrzuconego
Z żoną, dziećmi i rzeczami na bruk podwórza.
A co zrobił on, że utracił dom?
Był bez pracy więc nie płacił
I mieszkanie przez to stracił,
Dzisiaj w bramie śpi i o pracy śni.
Na czem z dziećmi spał?
Jakie graty miał?
Łóżko, szafka stół bez nogi,
Do przykrycia koc nie drogi, to meble jego.
Czy kto z was słyszał jak długo mieszkał,
Mieszkał w bramie rok bez mała,
Aż opieka w to wejrzała nasza społeczna.B.



Kolenda urzędnika państwowego
(mel. ,W żłobie leży“).

Jestem goły,
Lecz wesoły
Państwowy funkcjonarjusz
Mam rodzinę
Odrobinę
Jak na mnie zbyt liczną już:
Czworo dzieci, żonę, matkę,
I teściową na dokładkę,
Razem ze mną — osiem dusz.
Lecz — o rety —
Jest niestety
Oprócz duszy ciało też
A to ciało