Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/95

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sięwziętej wyprawy. Ale Rakocy wzgardził tem poselstwem, zaufany w wojsku, które chciwe łupu prowadził z sobą w liczbie trzydziestu tysięcy, oprócz Kozaków, którzy pod wodzami Zeleneckim i Popeńskim z nim się łączyć mieli. Przeciwko temu nieprzyjacielowi udał się Lubomirski z wojskiem, odstępując od Krakowa, i dnia dwudziestego siódmego stycznia 1657 odpisał na manifest który uczynił Rakocy za wkroczeniem swojem w granice.

W tak smutnym stanie jedna tylko była nadzieja ratowania ojczyzny, ażeby przywrócić króla, który zewsząd ściśniony nieprzyjacielskiem wojskiem, siedział w Gdańsku, mając zabroniony powrót do Polski. Wysłany do niego od senatu i Ludwiki królowej Czarniecki, gdy się dowiedział od szpiegów, iż Aschemberg, Steinbok i Duglas, wodzowie szwedzcy, byli w bliskości Gdańska, rozsiał wieść, jakby nie wiedząc o nich, chciał prosto przebierać się do króla. Zaszedł mu drogę Aschemberg z pułkiem swoim, wsparty posiłkiem od Steinboka, i tem większą mając chęć do bitwy, im mocniej mu tkwiło w pamięci haniebne rozproszenie wojska jego pod Jarosławiem, i niedawna klęska pod Chojnicami; ale Czarniecki unikając potyczki, częścią uchodził, gdy nań nacierał nieprzyjaciel, częścią gotowość wszelką pokazywał do bitwy, aby tym sposobem ciągnął za sobą ścigającego Szweda. Takim sposobem oprowadziwszy nieprzyjaciela po całym kraju Prus polskich, w dwóch dniach i jednej nocy czterdzieści ośm mil uszedł[1], i stanął nakoniec w Płocku, gdzie nad brzegiem Wisły założywszy obóz, zewsząd ściśniony od Szwedów, kazał w nocy na kilku miejscach rozpalić ogień, jakoby miał myśl wypocząć z wojskiem po pracy; ale przez całą noc w gotowości stojąc, jak tylko świtać zaczęło, dawszy już dowód podobnej odwagi pod Warką na Pilicy, pod Gołębiem na Wieprzu, — mimo przeraźliwego zimna, szerokości i bystrości rzeki, gdy widzi, iż wojsko ociąga się iść za nim, rzucił się z koniem w Wisłę. Za przykładem wodza poszło natychmiast całe wojsko, i stanęło

  1. Rudawski na karcie 279.