Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czające miasto, prżyłożył[1] wszelkiego starania, aby je, ile czas pozwalał, jakożkolwiek polepszył; więcej jednak pokładał nadziei w męstwie i statecznem przedsięwzięciu ginienia za ojczyznę, aniżeli w tej słabej obronie.
Westchnął przejęty żalem Jan Kazimierz, widząc z Bielan pożar, który Kleparz, Stradom, Piasek, Biskupie, i inne przedmieścia pochłonął, a żałosne nowiny które zewsząd odbierał, przekonywały go, iż chyba nadzwyczajnym jakim sposobem zachowa opatrzność Polskę od upadku. Trzema mocnemi nieprzyjaciółmi ściśniona ojczyzna, i częścią puszczona od synów, częścią od tych zdradzona od których skuteczniejszej obrony spodziewać się mogła, była igrzyskiem losu i urągowiskiem nieprzyjaciela. Litwa opanowana od Moskwy, utraciwszy znaczniejsze miasta, samej nawet stolicy ósmego sierpnia otworzyła bramy, a ośmnastego za zdradą jednego z panów, mimo oporu Gąsiewskiego hetmana polnego i Judyckiego kawalera maltańskiego, przez podstęp wtrąconych do więzienia, podpisała haniebne punkta poddając się Szwedowi[2]. Chmielnicki z Buturlinem słaby mając odpór od hetmana w. koronnego z szczupłem wojskiem (jak powiedzieliśmy) zostawionego na Ukrainie, miał czas wbić się w potęgę, tak iż najprzód całą Ukrainę sześćdziesiąt tysiącami ogarnął, a potem obległszy Lwów groził i miastu i dalszemu krajowi. Król szwedzki posiadłszy resztę kraju, chociaż nadaremnie, kusił się o wzięcie Gdańska, wszędzie jednak widząc pomyślność dla siebie, przedsięwziął zakończyć zwycięstwa swoje przez wzięcie stolicy, do której otwierały mu drogę ucieczka Jana Kazimierza, schronienie się znaczniejszych panów, niedostatek wojska polskiego, i słaba straż zostawiona na obronę Krakowa.

Tą myślą wysłał najprzód margrabiego de Szulzbach, który dwudziestego siódmego września, nie znalazłszy żadnego odporu, stanął na Kleparzu. Przybył za nim nazajutrz z całem wojskiem swojem Karol, i stanął najprzód około Promnika, a potem nie widząc żadnej przeszkody, Kleparz i inne przedmieścia dymiące się

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – przyłożył.
  2. Rudawski na karcie 180.