Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czyzny, szukając bezpieczeństwa własnego. Ale i samo nawet wojsko kwarciane, ostatnia nadzieja obrony kraju, zbuntowawszy się o żołd zaległy, obrało się za marszałka Tyrawskiego, niechcąc więcej słuchać rozkazów hetmana. Jan Kazimierz pogrążony w tylu nieszczęśliwościach, postanowił na koniec zamknąć się w Krakowie, i albo ocaleć w murach stolicy, albo umrzeć w pośród ludu swego; ale na prośbę prymasa Andrzeja Leszczyńskiego i innych tam będących panów, , którzy go zaklinali na miłość ojczyzny, aby życia swego nie wystawiał na niebezpieczeństwo, lecz ulegając na czas losowi, oczekiwał pomyślniejszych okoliczności, dał się nakłonić, iż ustąpił na Szląsk. Wysławszy więc przed sobą Ludwikę królową, oddał znaki królewskie i skarby rzeczypospolitej Jerzemu Lubomirskiemu marszałkowi koronnemu, a rząd miasta Krakowa i obronę jego z pięcią tysiącami piechoty powierzył Stefanowi Czarnieckiemu kasztelanowi kijowskiemu, sam zaś udał się do klasztoru bielańskiego, zkąd wkrótce do Tarnowa, ztamtąd do Sącza, a apotem do Głogowa na Szląsk miał się przeprawiać.
Czarnieci zostawiony od króla rządcą miasta i straży, nie znalazł zawistnych, którzyby w tak smutnych okolicznościach, aby miał serce oprzeć się nieprzyjacielowi: bo gdy jedni kładli na siebie dobrowolnie jarzmo niewoli szwedzkiej, drudzy haniebnie opuszczając ojczyznę szukali w obcych stronach bezpieczeństwa dla siebie, trzeba było tak rzadkiej cnoty jaką miał Czarniecki, aby przyjmując na siebie urząd więcej niebezpieczeństwa niż chwały przynoszący, zostać w kraju z garstką ludu, przeciw , przeciw nieprzyjacielowi, którego potęga i szczęście czyniło już panem całego królestwa. Jakoż dał poznać Czarniecki, iż zamysł jego w objęciu straży i miasta ten był szczególnie, aby się stał ofiarą oczyznie, którąby albo zasłonił męstwem, alboli też ginącą razem z sobą w perzynie miasta zgrzebał. Tym końcem kazał wszystkie domy, które albo się stykały z murami miasta, albo mogłyby służyć nieprzyjacielowi do schronienia i mocniejszego ataku, częścią rozrzucić, częścią ogniem spustoszyć, a widząc w złym stanie wały i mury ota-