Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


związku z Kozakami, a tym czasem król oczekując końca ugody trwać mającej do Zielonych Świątek, którą hetmani uczynili z Chmielnickim pod Barem, wydał im rozkazy, aby złączonemi siłami uderzyli na nieprzyjaciela. Więcej zaufania niż sił mając nasi podchlebiali sobie, iż garstką ludu pokonają potęgę, której się dotąd oprzeć nie mogli; ale Chmielnicki wsparty wielką siłą swoich i sprzymierzonych Tatarów[1] podstąpiwszy pod Konstantynów, gdzie było wojsko nasze, strwożył hetmanów, tak iż ustąpić musieli pod Zbaraż, oczekując na przybycie królewskie i większe siły przeciw nierównemu sobie nieprzyjacielowi. Przyśpieszył Jan Kazimieerz na dzień dwudziesty drugi czerwca wyjazd z Warszawy, a gdy w Lublinie oczekuje na nowe pułki, doszła go wiadomość, iż nieprzyjaciel obległ wojska nasze pod Zbarażem. Idąc więc na odsiecz hetmanom, od których odebrał uwiadomienie iż zostają w wielkim niedostatku żywności i rzeczy wojennych, przybył jak najspieszniej pod Białykamień, i dnia trzynastego sierpnia stanął obozem pod Zborowem, o sześć mil od nieprzyjaciela. Tam gdy piętnastego sierpnia przeprawuje się z wojskiem przez błotniste miejsce, Chmielnicki uwiadomiony o przybyciu króla, uszedłszy pięć mil nocą, w sto tysięcy Tatarów a pięćdziesiąt tysięcy najbitniejszych Kozaków zaszedł mu drogę. Dzień ten pamiętny męstwem naszych, przyniósł zwycięstwo królowi. Odpędzony nieprzyjaciel mimo znacznej liczby, ustąpić musiał do obozu, zostawiwszy trupem na bojowisku pięć tysięcy swoich.

Tymczasem król złożywszy radę, gdy widzi iż nietylko dać nie może posiłków zostającym w oblężeniu pod Zbarażem, ale nawet słusznie się obawia, aby sam nie był ściśniony wielką liczbą nieprzyjaciela, przystał na zdania tych, którzy sądzili, aby przez listy i obietnice nakłonić hana do pokoju. Powiódł się ten zamysł naszym; następującego bowiem dnia, gdy nieprzyjaciel

  1. Pismo pod tytułem: Relatio Gloriosissimae Expeditionis Serenissimi Regis Joannis Casimiri... 1649, znajdujące się w bibliotece publicznej twierdzi, iż Chmielnicki liczył samych Kozaków, oprócz sprzymierzonych Tatarów, do trzech kroć sto tysięcy.