Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pułki swoje i sam z Janem Sobieskim przybył pod miasto, chcąc z niego dać przykład surowości swojej, jeżeliby się uporczywie stawiło. Najprzód starał się Sobieski nakłonić łagodnością mieszkańców aby odstąpili od związku, i radził im ażeby wysławszy do króla z doniesieniem o dobrowolnem poddaniu się, otrzymali przyrzeczenie na piśmie, iż im przebacza winę; na dowód zaś szczerej rady, którą im podawał, oświadczał się, iż chce być rękojmią ich bezpieczeństwa, póki nie otrzymają odpowiedzi od dworu; ale mieszkańcy zacięci w swoim uporze, przyjąć nie chcieli tej rady. Przeto Czarniecki nie cierpiąc nadaremnej zwłoki, a od dzieciństwa wychowany w obozie, nie umiejąc ulegać nieprzyjacielowi, rozkazał Tatarom, aby splondrowali całą okolicę miasta, przez co dawał poznać mieszkańcom czego się spodziewać mają po jego surowości, kiedy łagodność którą im oświadczał Sobieski nie była dla nich skutecznym powodem aby się poddali. Z tem wszystkiem gdy ani ta surowość nie uczyniła żadnej odmiany na umysłach mieszkańców, dnia czternastego lipca kazał dobywać miasta, powtarzając często te słowa, któremiby dodał ochoty i serca swoim: „iż póty nie przyjmie ani pożywienia ani spoczynku, póki nie rozwali tej jaskini opryszków". Najpierwszem przygotowaniem do ataku były baterye dla osadzenia harmat, około których gdy pracują nasi, wypadli nagle oblężeńcy z miasta, i odpędziwszy piechotę, rozrzucili usypane już poczęści baterye, a jednę z nich, która była najwynieślejsza, osadzili harmatami swojemi. Dowódzcami tych buntowników byli Daszko i Bułan, oba wyćwiczeni w sztuce wojennej pod wodzem Chmielnickim, których oprócz męstwa rozpacz sama czyniła śmiałymi. Z tych pierwszy wypadłszy z miasta i odpędziwszy piechotę naszą, rozkazał wykopać kanał, którego brzeg od miasta będąc nieprzystępny, wstrzymywał nacierającą jazdę, gdy tym czasem z miasta i z wziętej bateryi raził ją nieprzyjaciel. Czarniecki tknięty i stratą swoich, i zelżywemi słowami buntowników, którzy dla niegładkości twarzy z blizn pozostałych zwali go: Babaja Sobaka, rozkazał Tatarom aby chróstem zarzucali kanał, przez któryby