Strona:Historya Stefana na Czarncy Czarnieckiego.pdf/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dało z pułków hetmana Sapiehy, było pod rządem Wiazenia rotmistrza starosty żmudzkiego; śrzodek wojska trzymał Czarniecki, który męstwem i sławą, chociaż u zbuntowanego wojska, umiał jednak zjednać sobie szacunek i powagę.
Chowański częścią ufając większej sile swojej, częścią zapalony zemstą za odniesioną po dwakroć klęskę, śmierć raczej aniżeli ucieczkę obierając sobie, ustawił wporządku wojsko, a odebrawszy wiadomość, iż się król nie znajduje w obozie, dodawał wszystkim serca, czyniąc pomyślną nadzieję. Początek bitwy był tak żwawy z obu stron, jak pospolicie widzieć się daje na ten czas, kiedy w rękach dwóch wójsk są całe siły państwa, i los obydwóch narodów. Prawe skrzydło nasze natarłszy na nieprzyjaciela, gdy mgła z bliskiego jeziora zasłaniała mu przystęp, a piechota i harmaty razić je zaczęły pomięszawszy sobie szyki cofnąć się nazad musiało z wielkiem niebezpieczeństwem dla całego wojska, i znaczną stratą naszych, ponieważ sam Wiazenia stary i doświadczony żołnierz poległ na bojowisku i z nim Szczygielski rotmistrz książęcia Radziwiła, tudzież wielu innych znaczniejszych z towarzystwa; ale lewe skrzydło potykając się z Naszczokinem, w krótkim czasie zwróciło jazdę nieprzyjacielską. Tymczasem Czarniecki prowadząc środek wojska, mimo tak mocnego odporu na jaki nigdy dotąd nie zdobył się nieprzyjaciel, zwycięstwo długo się chwiejące nakłonił na swoję stronę. Jazda nieprzyjacielska przymuszona do ucieczki, opuściła piechotę, której sześć tysięcy zostało na bojowisku, a reszta poszła w rozsypkę rzucając broń, i ucieczką ocalając życie. Siedmnaście harmat mosiężnych, ręczna broń, proch i inne opatrzenia wojenne, tudzież przeszło sześć tysięcy wozów różnego rodzaju żywnościami naładowanych, i wszelka inna zdobycz dostała się naszym. Chowański dwa razy raniony utraciwszy jednego syna, był w tak wielkiem niebezpieczeństwie, iż chwytany przez jednego z naszych za krzyż który miał na szyi, zrzucił go z siebie zostawując w ręku chwytającego, a sam ocalił życie ucieczką. Duglas, Roberta Duglasa pułkownika szwedzkiego synowiec, który po traktacie oliw-