Strona:Henryka Łazowertówna - Imiona świata.djvu/58

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    NOCNA MYŚL

    To dlatego, że ciemność jest falą
    wkoło łóżka — samotnej łodzi,
    że się trzeba od brzegów oddalać,
    w niewiadome, w nieznajome odchodzić —
    że noc szklanym kloszem nakrywa zastygłe domy,
    a ciało jest jak trup, który marzy:
    wyciągnięte i nieruchome,
    z trądem księżyca na twarzy  —  —
    To dlatego, że tak strasznie samemu umierać,
    że tak strasznie samemu zasypiać,
    kiedy w oczy mrok popiołem się sypie,
    a cisza szumi i wzbiera —
    a sen-balon unosi mnie pełną bojaźni
    od mojego miejsca na mapie, od miejsca na pościeli,
    od dnia na kalendarzu, od godziny wyznaczonej zegarem  —  —
    To dlatego
    muszę myśleć o drugiem ciele,
    które mnie — fruwającą — ujarzmi
    i wbije w rzeczywistość gorącym ciężarem.