Strona:Henryk Sienkiewicz-Humoreski z teki Worszyłły.pdf/409

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i nędzy mowy twej nawet zapomina, więc i ty zapomnij o nim, bo on już nie twój... zapomnij!...
Gdy to rzekł, kobieta, wziąwszy go za rękę, wwiodła do spiżarni w chacie i, zdjąwszy bochenek chleba z pułki, rzekła:
— Wędrowcze, daj to Jaśkowi.
Nakoniec z chustki rozwiązała pieniądz srebrny, błyszczący i drżącym głosem rzecze:
— Niebogatam ja sama, ale i to dla Jaśka.
— Niewiasto! — rzekł ze zdziwieniem wielkiem wędrowiec — synów masz wielu, a jednemu wszystko oddajesz. Czy go kochasz najwięcej? czy ci on najmilszy?
Ona zaś, podniósłszy wielkie, smutne oczy, łzami zalane, tak rzecze:
— Błogosławieństwo moje wszystkim, ale datki temu jednemu, bom ja matka, a on najbiedniejszy.

Grafika strony 409 Humoreski z teki Worszyłły.jpg