Strona:Henryk Sienkiewicz-Humoreski z teki Worszyłły.pdf/197

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


skich, ale znów nie wiedział, kiedy przyjedzie geometra. Na dobitkę zapomniał w Warszawie pilniczka do paznokci, bo gdyby był nie zapomniał, miałby przynajmniej zajęcie, ale bez pilniczka ani rusz. Jasiowi mimowoli przyszła na myśl uwaga, jak trudno jest być wzorem obywatelstwa i dawać dobry przykład, niechby przez parę tylko tygodni. Wprawdzie znalazł niejaką ulgę w tej uwadze, jednakże nie spodziewał się, żeby mu wystarczyła na całe dwa dni.
Nie tak więc nawet kochanek wygląda przyjścia oblubienicy na umówione rendez-vous, jak on wyglądał powrotu Maszki.
Drugiego dnia zrana przyjechał geometra dla ostatecznego potwierdzenia wymiarów, ale z niego Jaś nie miał wielkiej pociechy z tej przyczyny, że geometra był trochę głuchy, a na wszystko, co do niego mówiono, wyszczerzał zęby, wytrzeszczał oczy i odpowiadał z wyrazem zdziwienia:
— Wszelako?!
Jaś był w rozpaczy.