Strona:Henryk Sienkiewicz-Humoreski z teki Worszyłły.pdf/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ja myślałam o naszym ogródku dziecinnym. Pamięta pan nasz ogródek?
— Jeżeli kto z nas dwojga go zapomniał, to nie ja.
Fania śpuściła oczy.
— I nie ja... także...
— Pani! — rzekł Iwaszkiewicz — dziękuję z całego serca za te słowa. Ja nie trwonię ich nigdy napróżno i nie przypuszczam, żebyś i pani mówiła je bez poczucia prawdy.
— Czy ja panu co złego kiedy zrobiłam, że pan mnie sądzi tak surowo?
— Ja?
— Wiem — mówiła dalej ze smutkiem w głosie. — Pan przy swoim rozumie uważa mnie za próżną i popsutą dziewczynę światową, pan nie wierzy, że ja mogę coś szczerze mówić, a jednak...
W niebieskich oczach Fanny błysnęło coś nakształt łez.
— A jednak mam jeszcze kilka kwiatków zasuszonych z naszego ogródka... ale ja jestem próżna i popsuta dziewczyna światowa? ja nie umiem pamiętać? Prawda?