Strona:Helena Mniszek - Pluton i Persefona.djvu/166

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

owocu otchłani, granatu, jest już poślubioną Plutonowi żoną. Praw nikt nie ma do niej, w Hadesie zostać musi już nieodwołalnie. O ile nie, wrócić może zawsze.
DEMETER (gwałtownie).
Wrócić musi! Zastrzeżenia twoje nic nie znaczą dla mnie, Hymenie cnotliwy. Jadła czy nie jadła granaty Tartaru, miejsce jej na Olimpie i tu mieć ją muszę.
HEBE (wdzięcznie).
Szkoda młodości i cudnej urody słodkiej Persefony, by w Hadesie była. Lecz gdy ona zechce na Olimp powrócić, czyż Pluton ją wstrzyma? Wstrzymać jej nie może!
POSEJDON (pobłażliwie).
Znać, żeś młoda, Hebe!
HEBE.
Uznaję również młodość zapalną Plutona. Tylko młodość krewka czynu tak dzielnego dokonać mogła. Ale młodość swobodę lubi, młodość samodzielna więzów nie znosi i więzy rozrywa.
PALLAS ATENE.
Młodość jest stanowczą a Pluton też młody, oporu nie znosi. Zdobyty swój ideał zachowa dla siebie. Połamie wszystkie przeszkody, a ją zatrzyma.
DEMETER.
Nie znasz Pallado, Persefony mojej, wolę swą posiada, energję i siłę.